sarnia-skala-34

Tatry: wejście na Sarnią Skałę

W jeden z ostatnich prawdziwie jesiennych weekendów wybraliśmy się w Tatry i zaplanowaliśmy wejście na Sarnią Skałę. Pogoda dopisywała, widoki były wspaniałe i choć w Tatrach szlak należy do najłatwiejszych, warto było się trochę powspinać!

Dojazd i parking

Tuż przed wejściem do Tatrzańskiego Parku Narodowego mamy do dyspozycji kilka parkingów na prywatnych posesjach. Koszt pozostawienia samochodu na cały dzień wynosi 15 zł. W nawigację najlepiej wpisać “parking dolina strążyska” lub “parking pod Giewontem”. Pamiętajcie też, że w Tatrzańskim Parku Narodowym płaci się symboliczną opłatę za wstęp.

Polana Strążyska

Szlak zaczyna się bardzo łagodnie i właściwie bez nachyleń. Do Polany Strążyskiej spacerkiem mamy około pół godziny drogi – nawierzchnia jest płaska, dlatego często ta część szlaku jest wybierana przez rodziny z dziećmi, również tymi w wózeczkach. Przez cały czas na wprost okazuje się fantastyczny widok na Giewont. Wzdłuż ścieżki płynie potok. To bardzo przyjemna, całkowicie bezpieczna, ale też zatłoczona część szlaku.

Na Polanie Strążyskiej można chwilę odpocząć przed dłuższym podejściem – to jedyne miejsce na szlaku, gdzie można kupić napoje i coś do zjedzenia. Z tego miejsca roztacza się piękny widok na Giewont.

Z Polany Strążyskiej szlak rozchodzi się na prawo na Giewont, a w lewo jest wejście na Sarnią Skałę. Droga na wprost to “ślepa uliczka” nad wodospad.

Wodospad Siklawica

Warto odbić na chwilę ze szlaku i oznaczoną drogą wprost podejść około 15 minut (nam zajęło 10 min. mimo że kamienie były dość śliskie) do Wodospadu Siklawica. Droga składa się z dużym, śliskich kamieni (w zależności od pogody), dlatego wymagane są odpowiednie buty. Kilka zdjęć na zachętę – warto jednak samemu poczuć wyjątkowość tego miejsca. By wejść na Sarnią Skałę trzeba wrócić do szlaku głównego tę samą trasą.

Wejście na Sarnią Skałę

Po dodatkowym spacerze nad wodospad wróciliśmy do celu podróży, jakim było wejście na Sarnią Skałę. Czekało nas podejście ok. 40 – 60 min. jednak droga wiodła cały czas w górę. Szlak jest dość wąski i składa się z dużych kamiennych schodów. Co prawda na trasie nie ma przepaści, jednak poza schodami są drzewa i teren idzie ostro w dół. Bezwzględnie trzeba się trzymać szlaku – mało jest również miejsc na odpoczynek. Za to wysiłek rekomendują widoki.

Z Czerwonej Przełęczy na Sarnią Skałę

Właściwie tuż przed szczytem Sarniej Skały można odpocząć na Czerwonej Przełęczy. Wejście na Sarnią Skałę – a dokładnie jej szczyt to szybka wspinaczka po kamieniach, przy ładnej pogodzie gdy nie jest ślisko to bardzo przyjemne wejście. O widokach nie będziemy opowiadać – wystarczy spojrzeć na zdjęcia.

Powrót przez Drogę pod Reglami i Dolinę Białego

W drodze powrotnej wybraliśmy inny szlak – przez Drogę pod Reglami i Dolinę Białego. Naszym zdaniem kolejność o wiele lepsza – trasa był dłuższa, łagodniejsza, jednak nie były to schody, a bardzo różnorodnie poukładane kamienie. Zejście było bardziej zalesione, a tło górskie strumyka dodawało uroku.

Spacer pod Wielką Krokiew

Tuż za Doliną Białego szlak skręca w prawo – to odpowiednia droga jeśli chcemy od razu wrócić na parking przy Dolinie Strążyskiej. Dla chętnych, którym zostało nieco sił polecamy dodatkowy spacer pod skocznię narciarską w Zakopanem. Miło było zobaczyć Wielką Krokiew z innej perspektywy. To tylko dodatkowe 10 min. spaceru w dwie strony. W trakcie powrotu na parking mieliśmy też miłe towarzystwo zwierzaków.

Wejście na Sarnią Skałę a bezpieczeństwo

Szlak na Sarnią Skałę jest uznawany za jeden z najłatwiejszych w Tatrach. Tak czy inaczej, trzeba na nim zachować szczególną ostrożność – nie wyobrażam sobie takiej wyprawy bez odpowiedniego obuwia i wygodnego stroju. Niestety na trasie mijaliśmy osoby w zwykłych trampach czy balerinkach.

A wy, jakie trasy polecacie w Tatrach? Niekoniecznie te najtrudniejsze! 🙂

Leave A Comment